Dziś będzie praca na zabawę u Gosi, której tytuł brzmi:
Słusznie każdemu kojarzy się to głównie z kolędą
i z tym radosnym czasem świąt Bożego Narodzenia.
Gosia jednak pozwoliła nam na dowolną interpretację tematu.
Jako, że prace Gwiazdkowe robię przez cały rok, to teraz dla
odmiany postanowiłam zrobić coś innego. Ciekawi co to będzie?
Ja ten temat zinterpretowałam takim haftem
No wiem, za dużo nie widać :) Teraz lepiej, prawda?
W ciągu dnia jest czas na pracę, ale wieczorem...
Wieczorem tak od 20:00 jest czas dla mnie, dla moich robotek i dla książek.
To jest czas, który spędzam dokładnie tak, jak osoba na tym hafcie.
Siadam sobie w swoim kąciku, obok mnie kubek z mlekiem, kakao lub cappucino
(u mnie stoi na kaloryferze, ale teraz nie widać bo zasłonięty zasłoną), a w ręku
książka, albo jakaś robótka. Osoba na hafcie ma na nogach ciepłe skarpety,
(u mnie stoi na kaloryferze, ale teraz nie widać bo zasłonięty zasłoną), a w ręku
książka, albo jakaś robótka. Osoba na hafcie ma na nogach ciepłe skarpety,
ja natomiast zawsze na nogi kładę sobie koc, wtedy jest ciepło i przytulnie.
Na hafcie brakuje tylko jednego istotnego elementu który u mnie jest zawsze,
czyli pieska. Mój zawsze w tym czasie kładzie mi się na nogi i grzecznie sobie śpi.
Tylko dziś jakoś tak postanowił do zdjęcia zapozować patrząc mi w oczy :)
czyli pieska. Mój zawsze w tym czasie kładzie mi się na nogi i grzecznie sobie śpi.
Tylko dziś jakoś tak postanowił do zdjęcia zapozować patrząc mi w oczy :)
I tak co dzień spędzam długie godziny od wieczornych po nocne, bo tak się składa,
że jestem nocnym markiem i lubię siedzieć po nocach. Może zwróciliście uwagę,
że czasem wpisuję Wam komentarze po godzinie 2 lub 3 rano :) Ale co zrobię, jak
lubię ten czas, bo wtedy jest czas dla mnie - kiedy jest taka cicha i spokojna noc...
że jestem nocnym markiem i lubię siedzieć po nocach. Może zwróciliście uwagę,
że czasem wpisuję Wam komentarze po godzinie 2 lub 3 rano :) Ale co zrobię, jak
lubię ten czas, bo wtedy jest czas dla mnie - kiedy jest taka cicha i spokojna noc...
A potem przychodzi czas na sen, kiedy idziemy do łóżeczka, przytulamy
głowę do mięciutkiej podusi i spokojnie zasypiamy. Dobranoc :)
Sen też mi się kojarzy z cichą nocą, więc postanowiłam ten haft umieścić
na poszewce na jasia. Najpierw zrobiłam mu łańcuszkową obwódkę
A potem wzięłam się za coś czego nie potrafię i nie lubię, czyli za szycie
Co ja się zawsze przy tym na męczę i napruje bo krzywizny mi wychodzą...
Ale nie poddaję się, tylko szyję. Przód już udało mi się jakoś połączyć
Te plamki na kanwie to woda, niechcący chlapnęła mi z żelazka
przy prasowaniu. Do tyłu przyszyłam nawet zamek, no szok! :)
A na końcu wszystko ładnie połączyłam i coś mi nawet wyszło :)
Osoby szyjące na pewno zobaczą wiele błędów, krzywizn
i innych niedociągnięć, ale wierzcie mi że mnie ogromnie
cieszy, że tak udało mi się ją zrobić, jestem z siebie dumna :)















































