Już wiadomo kto komu wysyła

poniedziałek, 23 listopada 2020

Znów sięgnęłam po spinacze

 Bo fajnie się je robi, więc co jakiś czas po nie sięgam.

Tym razem do tego zachęciło mnie wyzwanie na blogu Art-Piaskownica

Postanowiłam więc zrobić kilka tych ozdobnych dodatków.

A z racji chronicznego braku czasu połączyłam je z innymi zabawami.

Powstały małe hafciki


Wycięłam z filcu "spody" do nich


I zaczęłam je naklejać na spinacze


I tak powstał spinacz Wielkanocny, który zgłaszam na zabawę u Małgosi


 Potem powstały trzy spinacze Gwiazdkowe

 
Te dwa haftowane zgłaszam na zabawę u Kasi
 

A ten szydełkowy zgłaszam na zabawę u Splocika 
 
 
Wybrałam przysłowie drugie:
Słońce i gwiazdy należą nie tylko do bogaczy.
U mnie jest mała, skromna gwiazdeczka... 

A jak już tak przy nich siedziałam to zrobiłam jeszcze dodatkowo takie :)


A wszystkie te spinacze zgłaszam do Art-Piaskownicy

środa, 18 listopada 2020

Tygrys w wodzie

Kto zagląda do Izuni ten wie, że taki właśnie nam wymyśliła

w tym miesiącu temat do kolejnej odsłony zabawy...



Wprawdzie znalazłam taki wzór do haftu, ale zanim

bym go wyhaftowała minęły by miesiące :)


Wyhaftowałam więc jego prostszą wersję i zrobiłam z niego magnez



A gdzie woda zapytacie? A no tu, w misce


I ta dam! Jest tygrys w wodzie :)


**********************


A przy okazji jeszcze Królewna Śnieżka, czyli zaległy,

nie pokazany magnez który powstał kiedyś jako prezent w moim candy.


niedziela, 15 listopada 2020

Grzybobranie w listopadzie?

 A dlaczego by nie? Wzięłam więc ze sobą swój koszyczek


I poszłam szukać pięknych okazów. Ale choć długo chodziłam,
to na nic ciekawego nie trafiłam. Udało mi się znaleźć tylko jego
 
A potem, kiedy już wracałam, trafiłam jeszcze na 4 podgrzybki

Wrzuciłam więc je wszystkie do mojego koszyczka.
 
Jak widać dodatkowo pozbierałam jeszcze kilka darów natury,
takie jak liście, szyszki i kasztany i zrobiłam z nich kompozycję

Na koniec jeszcze widok koszyczka z każdej strony :)

Zgłaszam te moje grzybki na wyzwanie na blogu Świry Rękodzieła

czwartek, 12 listopada 2020

Torba Czarnej Damy

 W końcu zrobiłam coś dla siebie i tylko dla siebie

i nie oddam nikomu, choćby nie wiem co :)

Zrobiłam już sobie z tym wzorem kiedyś okładkę na notes,

a teraz zrobiłam z nim torbę / siatkę na zakupy

Tutaj same gotowe elementy


Tutaj już wszywam haft

A tutaj doszywam uchwyty


 Oczywiście musi też być jakiś drobny kobiecy element :)


I torba gotowa :)




Musze już biec do pracy, więc środek wszyję wieczorem,

wtedy pokażę już torbę skończoną. A póki co zgłaszam ją

na wyzwanie na blogu Art-Piaskownica

 
 
Uwielbiam kolor czarny, a to wyzwanie zmobilizowało mnie
do zrobienia w końcu tej torby :) A dodatkowym kolorem jest biały.
 
******************
 
Wczoraj w nocy, po pracy, doszyłam do końca "wypełnienie" torby.
Najpierw zszyłam poszczególne elementy, a potem wszyłam w torbę

Nawet uszy sobie usztywniłam, żeby się nie naciągały.

Nie patrzcie proszę na to krzywe szycie, bo wiecie, że nie potrafię szyć.

Dlatego Wam w prezencie nigdy bym czegoś takiego nie dała, ale sobie mogę :)


Taki stosik książek spokojnie w nią wchodzi.

Książki z biblioteki czekają od lipca, żeby móc je oddać...


*****************

Ale muszę na końcu powiedzieć, że nie jestem z niej zadowolona

i tak bardzo żałuję. Bo chciałam zdążyć zrobić ta torbę na wyzwanie.

A zaczęłam ją robić dopiero 8 listopada i to w samochodzie w drodze

do Rodziny. Ja tak właśnie podróżuję, bo mam lampkę która mi świeci,

więc jazda nocna mi nie przeszkadza :)


A ponieważ nie miałam w domu włóczki Kotek, z której przeważnie

takie rzeczy robię, to wzięłam inną, którą kiedyś dostałam - Elysee.

Z wyglądu i dotyku super i całkiem przyjemnie się z nią pracowało, jednak

po wypraniu i wyprasowaniu torba wygląda jak taka stara szmata... :(

W porównaniu do poprzedniej torby, tej świątecznej, to różnica jest ogromna.

Wiem już, że po tą włóczkę więcej nie sięgnę!