Sprzedaję wykrojniki

czwartek, 31 marca 2016

Piwo

Dziś będzie o piwie!
Temat myślę w sam raz dla Panów,
choć może i nie jedną Panią też ucieszy :)


Przyznam się szczerze, że dziwi mnie jak ono może ludziom smakować.
Mi niestety ani ten smak, ani ten zapach w ogóle nie podchodzi.
Więc picie go zostawiam mężowi, niech chłopak się "męczy" :)
Zabraniać picia piwa nikomu się nie powinno, przecież to samo zdrowie:

obrazki znalezione w internecie

No ale ja tutaj nie będę nikogo dokształcać, zachęcać czy zniechęcać do tego trunku.
Zresztą, jak zniechęcać, skoro sama "rozpijam" moich najbliższych
kupując im piwa w prezencie. No i jak to u mnie oczywiście bywa
głupio by było dać ot tak butelkę piwa, stąd dla nich takie ubranka:



A na koniec dla Was wierszyk, który kilkanaście lat temu
znalazłam kiedyś w internecie i rozbawił mnie do łez :)

Poemat o sikaniu po piwie


Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Piję trzy piwa
Łódź Niciarniana
W pęcherzu zmiana
Pęcherz nie sługa
A podróż długa
Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak się leje
To, co się trzęsie
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach
Wyciągam łapę
Podnoszę klapę
Biada mi biada
Klapa opada
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać
Łokieć, kolano
Trzymam skubaną
Celuję w szparkę
Puszczam Niagarkę
Tryska kaskada
Klapa opada
Fatum złowieszcze
Wszak wciąż szcze jeszcze
Organizm płynną
Spełnia powinność
Najgorsze to, że
Przestać nie może
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje
Chcę się powstrzymać
Ratunku ni ma
Pociąg się giba
A piwo spływa
Lecę na ścianę
Z mokrym organem
Lecąc na drugą
Zraszam ja strugą
Wagonem szarpie
Leję do skarpet
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam
O, straszna męko
Kozak, flamenco
Tańczę cholera
Wzorem Astair’a
Miota mną ciska
Ja organ ściskam
Wagon się chwieje
Na lustro leję
Skład się zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie
Odtańczam z płaczem
La Kukaracze
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno
Nierówne złącza
Buty nasączam
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Dla konduktora
Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału
Pasażerowie
Patrzą spod powiek
Pytania skąpe
Gdzie pan wziął kąpiel ?
Warszawa, Boże !
Nareszcie dworzec !
Chwila szczęśliwa
Na peron spływam
Walizkę trzymam
Odzież wyżymam
Ach, urlop błogi
Od fizjologii
Ulga bezbrzeżna
Pociąg odjeżdża
Rusza maszyna
Po szczy...
Po szynach

środa, 30 marca 2016

I po świętach....

Te święta, tym razem, dla mnie przyszły stanowczo za szybko.
I jak to zawsze bywa, równie szybko się skończyły.
Wróciłam już do domu  i mam nadzieję,
że teraz już znajdę na wszystko więcej czasu.
Choć od wczoraj tak się źle czuję, że sił nie mam na nic....

Ale nie piszę tego posta żeby narzekać, tylko po to
żeby Wam kochane moje gorąco podziękować.
Za te wszystkie życzenia świąteczne, za te cudne kartki
i te prześliczne prezenty jakie od Was dostałam.
Jesteście kochane i wciąż będę to powtarzać!

Najwcześniej przyszła niespodzianka od Ewuni

Teraz wiem, jak Wy się czułyście, kiedy nie mogłyście wcześniej
otworzyć swoich przesyłek :) Tylko, że ja Was przetrzymałam
zaledwie jakieś 2 dni, natomiast mnie Ewa aż przez 3 tygodnie :)

Drugi prezent przyszedł od Uli

A trzeci od Eluni

Dziewczyny prezenty są wspaniałe, ja jestem ogromnie wzruszona
i z całego serca Wam za nie dziękuję. Eluniu serwetka - cudo!!!!

A teraz całe mnóstwo prześlicznych kartek, polecę alfabetycznie :)

Od Agatki

Od Ani

Od Ani

Od Ani

Od Asi

Od Ani

Od Basi

Od Beatki



Od Danusi

Od Ewuni

Od Eluni

Od Eluni

Od Eli

Od Ewuni

Od Ewuni

Od Jadzi



Od Kingi

Od Lucynki

Od Gosi




Od Moni, która dołożyła mi jeszcze upominek :)


Od Reni

Od Reni

Same śliczności, jeszcze raz Wam za nie 
BARDZO DZIĘKUJĘ!!!

A tymczasem wieczorem zacznę od poprzeglądania
Waszych blogów, bo znów nie wiem co tam się dzieje :)

poniedziałek, 28 marca 2016

Szczypiorkowy

Nie ma to jak nasza Danusia i Jej prywatna gama kolorystyczna.
U Danusi znajdziecie kolory wszelakie, ale dziś będzie o szczypiorkowym


Kolor, który uwielbiam! Ostatnio coraz bardziej i bardziej.
W garderobie akurat tego koloru raczej nie mam (może 2 rzeczy)
Ale za to w mieszkaniu, zaraz po brązach króluje wszędzie.
Łazienka cała na zielono, kuchnia w zielonych dodatkach,
tak samo duży pokój i wszędzie pełno zielonych roślin!
Dlatego też tak kocham wiosnę, wtedy jest mnóstwo pięknej zieleni.

No i sam szczypiorek uwielbiam!
Kocham jako dodatek do jajek, czy do pomidorków,
dodaję go do twarożku, a także wcinam samego, mniam.
Ja w ogóle uwielbiam zieleninę wszelaką, mogę śmiało byś królikiem :)

A co u mnie się w tym kolorze pojawiło? Ano jajeczko :)

Taki dorodny stary szczypior

Ale też może być świeży, jeszcze młody szczypioreczek

A jak tego by było Danusi mało, to mamy tu jeszcze cebulkę dymkę,
w różnych etapach jej "życia" czyli od młodej (jasnej) do starej (ciemniejszej)


A skoro już jestem przy jajkach to pokażę jeszcze kilka innych, mniejszych.



W tym roku tak się złożyło, że nie miałam czasu na robienie ozdób.
Postawiłam więc tylko na te jajeczka nic więcej, czasem i tak bywa....