Na początku powstał prototyp, taki wycinany od ręki.
Miał on być zakładką do książki, ale miał za krótki ogonek :)
Zrobiłam więc podejście numer dwa.
Wycięłam motylki i je pozszywałam
Wycięłam motylki i je pozszywałam
Z włóczki zrobiłam im czułki i grzbiety
Wszystko super, tylko tym razem po wypchaniu okazały się być za grube na zakładki.
Więc je tylko dodatkowo ozdobiłam, a na dół dodałam koraliki
Póki co latają sobie po balkonie :)
Motylki te zgłaszam na wyzwanie na blogu Klub Twórczych Mam
















I pięknie się na tym balkonie prezentują :) Jeszcze się na pewno uda zrobić zakładkę!
OdpowiedzUsuńPiękne motyle ozdobne 😉 a że nie zakładki? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń