Już drugi miesiąc bawię się u
Elau w dopieszczenie.
W tym miesiącu sprawiłam sobie naprawdę ogromną przyjemność...
Mam już tyle lat ,ile mam i do tej pory jeszcze tego nie robiłam.
Nie raz się nad tym zastanawiałam, marzyłam że może kiedyś....
Ale bałam się jak to będzie, czy się odważę, czy dam radę?
Rozmawiałam nawet kiedyś o tym z
Bożenką , która mnie do tego
zachęcała. Mówiła zrób to, zobaczysz że dasz radę...
Kilka dni temu stwierdziłam, że tak, że nadszedł ten czas, że to zrobię.
Zaczęłam już nawet przeglądać kandydatów, z którym mogłabym to zrobić.
Ale jakoś nie bardzo mi odpowiadali, zawsze coś było nie tak.
Z jednym nawet zaczęło do czegoś dochodzić, gdy nagle poczułam ból...
Przerwałam to wtedy, bo nie ma sensu robić czegoś na siłę, bez przyjemności.
I tu znów z pomocą przyszła mi
Bożenka. Kochana moja, dziękuję Ci
za te wszystkie rady i sugestie. Dzięki Tobie zrozumiałam, że źle wybrałam.
Że tu jednak mimo wszystko liczy się też i jego wielkość, grubość...
I udało się, znalazłam odpowiedniego kandydata i zrobiłam to!
Może jeszcze nie poradnie, ze strachem, ale mam to już za sobą i nie żałuję.
To były dwie cudowne noce, ból owszem pojawił się, ale to nie było ważne,
bo przyjemność jaką mi to sprawiało była znacznie większa.
A na końcu wprost euforia.
Obrazek znaleziony w internecie
No dobrze, a teraz przyznać mi się szczerze o czym sobie pomyślałyście.
Mam nadzieję, że o niczym nie przyzwoitym? :)
Ja po prostu postanowiłam spróbować swoich sił w amigurumi.
Zawsze się przed tym wzbraniałam, bo przy szydełkowaniu się nie chodzi,
tylko siedzi w jednej pozycji i wtedy mój kręgosłup daje mi porządnie w kość.
Do tego jeszcze szydełko, przy luźnych wzorach daje radę, ale przy takich
bardziej ścisłych jak wzory na maskotki, bardziej nadwyrężam rękę
co u mnie się objawia jej drętwieniem a z tym idzie i bardzo mocny ból.
Niestety starość nie radość :)
No ale do rzeczy. Uparłam się, że w końcu to zrobię i zrobiłam.
Znalazłam więc jakiś filmik w internecie i do roboty.
Jeszcze nie poradnie wiem, ale i tak jestem szczęśliwa, że dałam radę.
Na początek kilka elementów składowych
Czy już wiecie co z tego powstało?
Jak nie to już pokazuje :)
Maskotka ma około 20 cm wysokości
Na początku szło ciężko, ale jak już zmieniłam szydełko na jeszcze grubsze
to już wtedy poleciało... ja jestem z siebie dumna ha ha
Zrobiłam coś dla siebie, poświęciłam na to sporo czasu. ale warto było :)
Na pewno jeszcze nie raz spróbuję się tak podopieszczać :)
*******************
I jeszcze dla przyjemności kolejna książka przeczytana :)
Lars Kepler - Kontrakt Paganiniego - 528 stron
Zdjęcie znalezione w internecie