sobota, 25 lutego 2017

Mój pierwszy raz....

Już drugi miesiąc bawię się u Elau w dopieszczenie.
W tym miesiącu sprawiłam sobie naprawdę ogromną przyjemność...




Mam już tyle lat ,ile mam i do tej pory jeszcze tego nie robiłam.
Nie raz się nad tym zastanawiałam, marzyłam że może kiedyś....
Ale bałam się jak to będzie, czy się odważę, czy dam radę?
Rozmawiałam nawet kiedyś o tym z Bożenką , która mnie do tego
zachęcała. Mówiła zrób to, zobaczysz że dasz radę...

Kilka dni temu stwierdziłam, że tak, że nadszedł ten czas, że to zrobię.
Zaczęłam już nawet przeglądać kandydatów, z którym mogłabym to zrobić.
Ale jakoś nie bardzo mi odpowiadali, zawsze coś było nie tak.
Z jednym nawet zaczęło do czegoś dochodzić, gdy nagle poczułam ból...
Przerwałam to wtedy, bo nie ma sensu robić czegoś na siłę, bez przyjemności.

I tu znów z pomocą przyszła mi Bożenka. Kochana moja, dziękuję Ci
za te wszystkie rady i sugestie. Dzięki Tobie zrozumiałam, że źle wybrałam.
Że tu jednak mimo wszystko liczy się też i jego wielkość, grubość...
I udało się, znalazłam odpowiedniego kandydata  i zrobiłam to!
Może jeszcze nie poradnie, ze strachem, ale mam to już za sobą i nie żałuję.

To były dwie cudowne noce, ból owszem pojawił się, ale to nie było ważne,
bo przyjemność jaką mi to sprawiało była znacznie większa.
A na końcu wprost euforia.

Obrazek znaleziony w internecie

No dobrze, a teraz przyznać mi się szczerze o czym sobie pomyślałyście.
Mam nadzieję, że o niczym nie przyzwoitym? :)
Ja po prostu postanowiłam spróbować swoich sił w amigurumi.
Zawsze się przed tym wzbraniałam, bo przy szydełkowaniu się nie chodzi,
tylko siedzi w jednej pozycji i wtedy mój kręgosłup daje mi porządnie w kość.
Do tego jeszcze szydełko, przy luźnych wzorach daje radę, ale przy takich
bardziej ścisłych jak wzory na maskotki, bardziej nadwyrężam rękę
co u mnie się objawia jej drętwieniem a z tym idzie i  bardzo mocny ból.
Niestety starość nie radość :)

No ale do rzeczy. Uparłam się, że w końcu to zrobię i zrobiłam.
Znalazłam więc jakiś filmik w internecie i do roboty.
Jeszcze nie poradnie wiem, ale i tak jestem szczęśliwa, że dałam radę.

Na początek kilka elementów składowych

Czy już wiecie co z tego powstało?
Jak nie to już pokazuje :)
Maskotka ma około 20 cm wysokości



Na początku szło ciężko, ale jak już zmieniłam szydełko na jeszcze grubsze
to już wtedy poleciało...  ja jestem z siebie dumna ha ha
Zrobiłam coś dla siebie, poświęciłam na to sporo czasu. ale warto było :)
Na pewno jeszcze nie raz spróbuję się tak podopieszczać :)

*******************

I jeszcze dla przyjemności kolejna książka przeczytana :)

Lars Kepler - Kontrakt Paganiniego - 528 stron 
 

42 komentarze:

  1. No jasne że miałam kudłate myśli hihi, chociaż w głębi duszy wiedziałam, że tym o czym myślę nie będziesz się publicznie chwaliła, może raczej żaliła, bo w takim było tonie;)Lidziu, jesteś niesamowita! Już kiedyś wpadła mi w oko taka owieczka, oczywiście na youtube, ale zapisałam do późniejszej nauki. Śliczna jest! Brawo zdolniacho:) Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Córcia! Przyznać muszę że Cudeńko Ci Wyszło ,Baranek piękny, Tym bardziej mi się podoba bo to mój znak zodiaku, Tylko z jednym bym się nie zgodziła,Ty masz Robić sobie przyjemność. A czytając na początku to ty przechodziłaś tortury, Ale warto było - Spokojnej nocy całuski pa

    OdpowiedzUsuń
  3. Lidziu Kochana, no ja czytam i czytam i drapałam się za głowę na co Ty sie zdecydowałaś hihh, Kurczę ! Ten Baranke jest po prostu niesamowity ! Wyszedł perfekcyjnie i gratuluję umiejętności Kochana :* Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak czułam,że nas podpuszczasz,tylko nie wiedziałam w którym kierunku to pójdzie,baranek wyszedł Ci cudny,tylko to dopieszczanie się wygląda mi trochę masochistycznie,ale efekt jest znakomitypozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana opis wstępny rewelacyjny....potrafisz trzymać w napięciu tak ze każdy myśli. .."co ona tam robiła? "
    Jak na pierwszy raz to zrobiłaś niezłe cudeńko:-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale podpucha :D Efekt tej przygody niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo Lidko! Niezła gra wstępna ;-)
    Czekam na kolejne tworki, bo owieczka jest urocza :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaa widzisz to ty sobie partnera Baranka zrobiłaś!
    A ja o nie wiem czym, myslalam, ale że cooo? Że myśli kudłate? A stara jestem to wolno Hihi
    niezmiernie się cieszę Lidko, że znów sie zabawiłaś i doskonale rozumiem twój ból,. Mam ten sam od kręgosłupa. niestety. Tylko prosze Cie nie mów, że jesteśmy stare, po prostu trochę lepiej i głośniej nam trzeszczą kości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie to drętwienie jest też niestety od kręgosłupa.
      Ale przecież to nas nie powstrzyma przed niczym prawda? :)

      Usuń
  9. No niezły wstęp, Lidziu, pobudziłaś wyobraźnię 😉 ale efekt końcowy zadziwiający! Baranek czy owieczka CUDNA! POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiście, że pomyślałam o czymś nieprzyzwoitym :) Cudna ta owieczka :) Masz talent w łapkach :) Czekam na kolejne dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lidziu wstęp zaskakujący, ale efekt końcowy rewelacja. Baranek jest słodziutki. Lidziu masz może wzór jak zrobić takiego przystojniaka. Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Lidziu swoim wpisem zwiodłaś na manowce niejedną z nas, ale efekt końcowy powala z nóg. Baranek jest słodki.

    OdpowiedzUsuń
  13. No, przyznaję się, wstęp był niecodzienny ;) Ale gratuluję sukcesu ! Baranek jest taki śliczny! 😍

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczności!
    Aż żałuję,że grubszych nici ze sobą na wyjazd nie zabrałam ;-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ fajna historyjkę dla podkręcenia atmosfery ułożyłas Ludziu:) owieczka świetna i gratuluje takiej mobilizacji i samozaparcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale słodziak :-D Masz wiele talentów :-DDD Ciekawe ,jakie są te jeszcze nieodkryte ?

    OdpowiedzUsuń
  17. suuuper słodziak Moja siostra czasami takie maskotki9 robiła

    OdpowiedzUsuń
  18. oj jaki fajny przytulak, swietnie ci wyszlo, gratuluje cierpliwosci i nie poddania sie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo dobrze ,że marzyłąś bo to jest fantastyczne:)cuda cuda

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana... w bólu rodzą się cudowności ;) I jak na pierwszy raz, baranek przeuroczy :) Serdeczności życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Liduś, początek nader intrygujący, ale koniec jeszcze lepszy - ten baranek jest słodki i przekochany. Warto dla niego znieść nawet nieco bólu.
    A wiesz, że nigdy nie spotkałam się z określeniem amigurami. Więc to też poniekąd mój pierwszy raz:)
    Buziaczki serdeczne - na przekór wszelkim wirusom.

    OdpowiedzUsuń
  22. Owieczka cudownaaaa!!! ja bym jej do tych oczek coś dodała, żeby nie były białe....ale to już chyba takie moje zboczenie od kolorowania:-) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  23. Po tym perwersyjnym początku spodziewałam się ,że będzie to jakaś nowa technika:)bo znam Cię już troszkę i wiem,że nie zwierzała byś się całemu światu ze swoich intymnych potrzeb:))))hahaha

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale wstęp :) świetny baranek!

    OdpowiedzUsuń
  25. Baranek jest przesympatyczny, ale ja myślałam, że dopieszczanie polega na zrobieniu czegoś dla siebie, ale nie rękodzieła :) Z opisu wyglądało na super masaż lub relaksującą gimnastykę, ale efekt końcowy mnie zaskoczył :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. heheh no jak nie jak tak, pewnie że miałam kudłate myśli i ciśnienie rosło, dobrze że w porę sobie przypomniałam że masz tez zdolności literackie :-)
    Lidziu wielkie gratulacje możesz byc z siebie dumna bo ta owieczka jest przesłodka. Będzie cudowna dekoracja wielkanocna, a może nie ?.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ja lubię te wszystkie pierwsze razy :-). Za każdym razem jest inaczej, ale zawsze ekscytująco :-)
    Lidziu, fajnie że się dałaś przekonać, bo maskotka jest prześliczna i przesłodka.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem chyba jedną z nielicznych, która nie miała robaczywych myśli, bo od początku doskonale wiedziałam, co to za skok w bok i nowa miłość :) Cieszę się niesamowicie, że w końcu dałaś się namówić, a ta nowa miłość odpłaciła Ci się z nawiązką. Wybrałaś niełatwy wzór i nie do końca jest to typowe amigurumi ( ze względu na wzór futerka ). Jestem pod ogromnym wrażeniem i bije wielkie brawa i niskie pokłony. Birąc pod uwagę Twoje " wiekowe " niedomagania, rób codziennie jedną część, a na koniec każdego tygodnia, będzie gotowy nowy stworek :)
    Jeszcze mi się dziób śmieje do tej łowiecki :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytając najpierw pomyślałam sobie że nie mogłaś opisać.. no wiesz. Zagłębiając się w poście myślałam: o matko ona na prawdę o tym pisze! A ta Bożenka to musi być nienormalna skoro takie rzeczy jej doradza. Wstęp bardzo mnie rozbawił :D
    A owieczka śliczna.
    devildisorders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny wstęp ;) Owieczka super :)

    OdpowiedzUsuń
  31. SUPER,czytając zarumieniłam się ............pomyślałam że powstaje 50 twarzy Lidzi.....uf

    OdpowiedzUsuń
  32. No jasne, że pomyślałam o TYM pierwszym razie. Kochana powinnaś pisać romanse. Podpucha fantastyczna. Baranek czy owieczka wyszła bosko i mimo bólu i cierpienia powinnaś takie własnie cacuszka tworzyć, bo wychodzi Ci to świetnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  33. Haha Lidka Ty powinnaś erotyki pisać. Świetny tekst :).

    Owieczka jest cudna i wybrałaś dobrego kandydata na swój pierwszy raz ;).
    Szkoda, że napisałaś, że jest ona dla Ciebie, bo już chciałam ją od Ciebie wycyganić ;).

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie dałam się nabrać he he :) Wiedziałam,że to mały podstęp ;)
    Lidziu !!! Trud,który włożyłaś w tę pracę,naprawdę się opłacił :)
    Owieczka wygląda fantastycznie !!! Jest obłędna :) A czy to owieczka,czy baranek to nie wiem,trudno zgadnąć,bo to maleństwo i jeszcze rogów nie ma ;)
    No i w końcu wykonałaś coś dla siebie :)
    Pozdrawiam Cię mocniuchnooo !!!
    Całuję :-* :-* :-*

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowy!! Uwielbiam takie cudeńka, kocham wszystko co dziergane, a on jej taki słodki że tylko przytulać!! Gratuluję ze się nie poddałaś i zrobiłaś taką wspaniałość 😊 ściskam mocno ❤

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale poruszyłaś tym postem moją wyobraźnię. Jednak szybko się otrząsnęłam i już wiedziałam, że nie o tym piszesz, tylko cosik z rękodzieła masz na myśli. Super Ci to małe baranko wyszło! Pozdrowionka przesyłam:))

    OdpowiedzUsuń
  37. Lidziu nie myślałaś o pisaniu książek? A owieczka czy baranek rewelacyjny:) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  38. Owieczka rewelacyjna i to na pewno owieczka, bo baranki mają rogi :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny !
    Zapraszam do mnie na Candy :)
    http://grandmothermartha.blogspot.com/2017/03/zapraszam-na-wiosenne-candy.html
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje wszystkim za komentarze.
Każde Wasze miłe słowo sprawia mi ogromną radość
i daje siłę i chęć do dalszego tworzenia :)