Kochani znów będę się chwalić, a co! :)
Jakiś czas temu zapisałam się na candy u
Scarlet
Choć niestety tego candy nie wygrałam...
Ale dla autora najciekawszego lub najbardziej ujmującego
komentarza przewidziana była dodatkowa niespodzianka.
I wyobraźcie sobie, że ja jedną z tych niespodzianek dostałam, oto ona:
A poniżej mój zwycięski komentarz, jaki napisałam :)
(dla wyjaśnienia dodam, że napisałam go 28 stycznia)
Dwudziestego ósmego, przeważnie spotyka mnie coś złego.
Więc żeby ten pech odczarować, postanowiłam szczęścia u Ciebie spróbować.
Jak mi się uda to swój komentarz jako siedemdziesiąty się pojawi.
Siódemka ponoć jest dla mnie szczęśliwa więc może ona to sprawi
Że pech liczby "28" odczaruje
a w dzień zakochanych Twoja ręka mnie wylosuje
O gdyby tylko ta paczuszka do mnie przyleciała
To z radości jak głupia na balkonie bym się wydzierała :)
No to słowo się rzekło i stanęła kobyłka u balustrady :)
Arleto bardzo Ci dziękuje za to wyróżnienie i za prezent :)
Drugim z kolei prezentem jakim będę się chwalić, jest prezent od Lucy.
Lucy robi u siebie wyzwania tematyczne, na które gorąco wszystkich zapraszam.
Ja zgłosiłam na to wyzwanie swoją biedronkową serwetkę,
która potem w głosowaniu zajęła pierwsze miejsce.
Bardzo dziękuje wszystkim, którzy oddali na nią swój głos.
Kocham biedroneczki, był nawet taki krótki epizod w mojej młodości,
gdzie wołali na mnie BIEDRONA, więc bardzo mnie ucieszył ten biedronkowy prezent.
A zobaczcie jakie ja śliczności dostałam....
Maskotka skradła moje serducho w całosci,
zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.
Do tego śliczna myjka, która na początku będzie tylko
ozdobą łazienki, bo aż żal mi jej będzie używać :)
I super słodkie dekoracje, ach na pewno
sobie ozdobie nimi jakiś mój wypiek...
A do tego wszystkiego dostałam jeszcze pełno przydasi
Lucy, jesteś kochana, a tym prezentem wywołałaś ogromny uśmiech
na mojej twarzy. Co spojrzę na biedroneczkę od razu mi wesoło.
Dziękuje Ci bardzo za wszystko!
Kochani hurra w końcu jest wiosna!!!