Czyli kolejna moja praca zrobiona na wyzawanie u Danusi.
W tym miesiącu króluje kolor śliwkowy!
Może najpierw o śliweczkach, kolor super, a same śliweczki - pychotka.
Lubię je, najlepiej takie na surowo, ale i w cieście też chętnie zjem.
A czasem jeszcze sobie zrobię pyszny mus śliwkowy.... :)
A co do mojej pracy.
Znalazłam włóczkę w pasującym kolorze, wymyśliłam sobie,
co też z niej zrobię i zaczęłam.... tak było na początku miesiąca.
Ale dni mijały i mijały, a moja praca posuwała się w żółwim tempie
i przez chwilę zwątpiłam czy uda mi się ją w ogóle skończyć na czas.
Wpadłam więc na inny pomysł. Poszłam do męża i mówię Mu:
Słuchaj, weź mi porządnie podpij oko, wtedy wyjdzie mi śliwka
i jakby nie patrzeć to też by było "rękodzieło".... :)
Ale oprzytomniałam, że to przecież ma być praca wykonana przeze mnie,
a nie przez mojego męża, więc to ja Mu muszę przyłożyć!.
Ale na to, mój Mężulo nie chciał się zgodzić. Więc zakasałam rękawy,
wróciłam do swojej zaczętej pracy i skończyłam ją i oto jest:
Przedstawiam Wam torbo-siatkę
Tutaj jeszcze w trakcie robienia
Tutaj widok z przodu, z tyłu z boki i podskoku
A tutaj już zrobiona i wykończona
Wstążeczka na zdjęciu wygląda jak różowa,
ale zapewniam że ona też jest fioletowa, taki odcień lila
I tak udało mi się na czas skończy i zaprezentować moją pracę.
A teraz idę ją wrzucić Stefanowi, choć pewnie Stefania
(jako dziewczyna) bardziej by się z niej ucieszyła :)


































