A bo tak się składa, że lubię je robić :)
Pierwszy z nich powstał na zabawę u Splocika
Dziś interpretacja pierwszego przysłowia, które brzmiało:
Honor nie kapota, nie zmyjesz
zeń błota.
Nie łatwe przysłowie do wyhaftowania, ale pomyślałam,
że ten kotek świetnie będzie do niego pasował.
Kapotkę na sobie ma, a deszcz próbuje zmyć z niej błoto.
O to czy ma honor nawet nie pytam... :)
Kotek zagościł na notesie i prezentuje się tak:
A jak już tak sobie siedziałam,
to przy okazji zrobiłam też i drugi notes
to przy okazji zrobiłam też i drugi notes
I oba razem
A jak tam po świętach, brzuszki macie pełne?
Ja muszę Wam powiedzieć, że miałam święta pełne radości.
W końcu organizm mojej Mamusi zaczął walczyć i wracać do zdrowia.
Co prawda do pełnego wyzdrowienia jeszcze daleka droga, ale można
powiedzieć, że najgorsze minęło i teraz powinno być już tylko lepiej :)


















































