poniedziałek, 20 lipca 2020

Lubię robić breloczki

Dlatego też co jakiś czas powstaje jakiś kolejny.
Kilka z nich powstało dla dziewczyn w ramach prezentu na candy

Jeden powstał dla mojego Brata z okazji urodzin

Jeden dla naszej pani weterynarz z wizerunkiem Jej psa

A ten dla mojego Męża, żeby miał do samochodu

A na koniec jeszcze dwa breloki, które dostali nasi bratankowie. Są w kształcie
jajka i nawiązują one do świąt Wielkanocnych i sytuacji jaka wtedy panowała

I te dwa breloki zgłaszam na zabawę do Małgosi

sobota, 18 lipca 2020

Zabawa zakładkowa - Lipiec

W tym miesiącu w zabawie zakładkowej u Ewci
mamy temat łatwy, lekki, przyjemny i na czasie :)

Tym razem mamy wersje luz. Do wyboru luz_total lub luz_plus.
Ja ostatnio już stwierdziłam, że muszę sobie dać luz z tymi wszystkimi zabawami,
bo nie starcza mi czasu na zrobienie rzeczy dla siebie, które od dawna czekają.
Dziś też dam sobie luz, ale jednak mimo wszystko luz_plus.
Mój luz objawi się tym, że będą tylko dwie zakładki, nie więcej :)

Pierwsza z nich konkretnie na zabawę u Ewci.
Akurat zaczęłam czytać książkę pod tytułem "Wakacje"
Opowiada ona o rodzinie, matka ojciec, syn i córka, którzy wyjechali
na wakacje do Barcelony. W ostatnim dniu ich pobytu dochodzi do
nieszczęśliwego wypadku... Co się stało i jakie będą dalsze losy tej rodziny
to już musicie dowiedzieć się sami z książki. Dodam tylko, że w tle są jeszcze
teściowie kobiety, którzy nie uznają jej jako synowej i bardzo źle ją traktują.

Nie piszę nigdy recenzji książek, bo każdy ma swój gust i inaczej je odbiera.
Jednak tym razem napiszę tak krótko. Książka po okładce i tytule zapowiada
się ciekawie i miło, ale ten wypadek kompletnie do takiej lekkiej opowieści mi
nie pasuje, jest zaskoczeniem. Ale mimo to książka wciąga. Czyta się ją szybko
i z miłą chęcią sięga po kolejne jej części. Właśnie skończyłam czytać 4 część.
Czy ktoś może czytał i wie, czy są lub będą dalsze jej części? Bo ewidentnie
książka skończona nie jest. Za to są  napisane z lekkim humorem. Jedyne co mi
się nie podoba i to bardzo, to ta wielka ilość przekleństw! Ja jestem osobą, która
nie przeklina i razi mnie to, kiedy co chwilę jestem skazana na te wulgaryzmy.
Na szczęście w każdej kolejnej części jest ich coraz mniej, w 4 chyba już tylko
jedno. Ale pomijając to, mogę śmiało ją polecić do przeczytania :)


I druga zakładka, jak zawsze dodatkowa do zabawy, a nie związana
z żadną książką. ale tez taka letnia i zwiewna, bo z motylkami :)

Pierwszą zakładkę zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie

czwartek, 16 lipca 2020

Walizeczka

Od razu na początku uprzedzę, że dziś będzie bardzo dużo zdjęć,
całe mnóstwo, żeby pokazać to wszystko co zrobiłam :)
A to co zrobiłam zgłaszam na zabawę u Splocika

Jedno z przysłów zaproponowanych nam w tym miesiącu brzmi:
Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu.
To prawda, ja się z tym zgadzam. Nie powiem, uwielbiam dostawać różnego
rodzaju prezenty (kto tego nie lubi?), ale też i sama uwielbiam je dawać.
Nie jestem niestety osobą zamożną, więc daję kiedy mogę, ile mogę i co mogę.
I jeżeli tylko te rzeczy, które komuś daję, przydają się, a do tego wywołują
uśmiech na twarzy obdarowanej osoby, to dla mnie to jest ogromna radość :)

Ta rzecz, którą poniżej zobaczycie została zrobiona specjalnie z myślą
o konkretnej osobie, bo tak chciałam coś dla Niej zrobić i dać coś od siebie.
A wszystko, po raz kolejny, zaczęło się od mojego Męża, który przyniósł mi
taką walizeczkę ze słowami: "Bo Ty to na pewno jakoś ją wykorzystasz" :) 

Od razu miałam pomysł na nią, przystąpiłam więc do jego realizacji.
W środku były pudełka po kredkach i pisakach więc je wyrwałam

Z nieużywanych filcowych podkładek wycięłam odpowiednie kawałki

 A z włóczki zrobiłam łańcuszek, który posłużył mi do wykończeń

Po czym wykleiłam tym wszystkim środek walizeczki

Dół został przeznaczony na szydełka, bo wiem że ta osoba ma ich sporo

Natomiast góra...

Wymyśliłam sobie, że będą tutaj różne krawieckie przydasie, o takie:

Ale trzeba było to wszystko jakoś zmyślnie przyczepić,
żeby nic nie pospadało jak się walizeczkę zamknie i postawi.
I tutaj poszalałam, oj poszalałam...
No to po kolei, choć szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć.
Może od tego, że wyhaftowałam kilka różnych obrazków, które
później wykorzystałam w różnych miejscach, do różnych rzeczy.

Powstało też słoneczko, które jest przyczepiane na rzep,
a w środku jest zrobiona poduszeczka przeznaczona na igły

Znalazło się też filcowe drzewko, a na nim rozpruwacz na konarze

Natomiast na gałęziach jest miejsce na guziki i zatrzaski.
Są specjalnie sznurki, na które można je nawlec i przewiązać.
A gdyby się zdarzyło, że guzików nie będzie, to żeby
drzewko nie było łyse, ma na sobie trochę inne guziczki :)

W tej części znajduje się jeszcze jedna mała rzecz umieszczona
na klamerce - skarpetka, która jest znacznikiem do oczek

I spojrzenie na całość tej strony bez przydasi i z przydasiami

To teraz przechodzimy na druga stronę i wypełniamy między innymi agrafkami.
Główna agrafka jest przyklejona do filcu a do niej przypięte pozostałe agrafki

Są też i szpilki, tutaj komplet tych z kolorowymi główkami,
które również umieszczone zostały za pomocą rzepu

Na dole w kąciku chowa się nawlekaczka

A obok niej swoje miejsce znalazła miarka.
Dla niej uszyłam specjalną filcową torebkę

Jest też miejsce na nożyczki

I nie mogło zabraknąć naparstka. Zastanawiałam się jak go przyczepić,
żeby nie wypadał. Z pomocą przyszedł mój Mąż, który powiedział:
"Zwiń kawałek filcu i nałóż na naparstek na niego". I to był super pomysł!
Tylko, żeby to jakoś wyglądało, ja z tego "zwitka" zrobiłam kwiatuszek :)

I tutaj również spojrzenie na całość tej części z przydasiami i bez

I tak właśnie prezentuje się walizeczka w całości.
Można ją ustawiać jak się chce i nic z niej nie wypadnie
(Nie mam tyle szydełek, więc nie mogłam wszystkiego do zdjęcia wypełnić)

No i zostało mi jeszcze ozdobienie wierzchu walizeczki.
Okleiłam ją z góry i od dołu filcem i łańcuszkiem szydełkowym

A ponieważ osoba, dla której ją zrobiłam, zbiera słonie to umieściłam go
na wierchu, tutaj również przydał się filc i szydełkowy łańcuszek

I w tym momencie tak mnie poniosła radosna twórczość,
że przesadziłam i powstał taki dziecięcy rysunek na wierzchu

Walizeczka jest już u swojej właścicielki, a ja miałam wielką
przyjemność podczas tworzenia jej, a jeszcze większą wysyłając ją.
Bo na prawdę dawanie innym sprawia mi mnóstwo radości i daje szczęście :)