Podziwiam ludzi, którzy kochają takie gorące dni.
A już w ogóle nie wiem jak można przez wiele godzin leżeć
plackiem na plaży, czy choćby gdzieś na leżaku na balkonie.
To absolutnie nie dla mnie, ja w taką pogodę ledwo dycham...
I choć za zimą też szczególnie nie przepadam, ale tylko jeżeli chodzi
o temperaturę, bo jeżeli chodzi o widoki to jak najbardziej tak, to bardzo
chętnie sięgnęłam do tej tematyki w hafcie, żeby się ciut "ochłodzić"
I tak powstała kolejna kula na zabawę u Kasi
Tym razem z gwiazdorkiem :)
Oj ciężko tym razem szło mi to haftowanie, poświęciłam na to o wiele
więcej czasu niż zwykle.Przy takiej pogodzie ja zawsze walczę z potwornym bólem
głowy i w ciągu dnia nie jestem wstanie kompletnie nic zrobić, a co dopiero myśleć
o skupianiu wzroku na tych małych krzyżykach. Byłam w stanie się za to zabrać dopiero
gdzieś koło północy, co dzień choć kilka krzyżyków, aby dokończyć. Niestety efekty
tego sama widzę, przy niezbyt równych krzyżykach, trudno lepiej już nie będzie.
Aby do jesieni albo jakichkolwiek chłodniejszych dni i ja znów odżyję :)
Miłego weekendu wszystkim życzę :)











