Po kilku dniach nieobecności wróciłam do domu.
Święta spędziłam w Pile u mojego Taty. Kolejne takie "smutne" święta,
bo nawet z resztą najbliższych się nie widzieliśmy, żeby nie kusić losu.
Tylko w domu z Tatą i z Mamą, bo mogłam znów być na Jej grobie...
Kilka dni spokoju z dala od zgiełku, dnia codziennego i internetu.
Ale wracając jeszcze do świąt, to zrobiłam w prezencie małe koszyczki.
Powstały one na bazie rolek po taśmie, które owinęłam sznurkiem
Potem okleiłam im spody










































































