KOCHAM WIOSNĘ!
I co roku czekam na nią z utęsknieniem.
Niestety, w tym toku póki co, tej wiosny nie widać.
A zamiast pięknego słońca, mamy szarówkę, zimno i deszczowo a nawet
też i i śnieg i grad... czyli wszystko oprócz słoneczka i pięknej pogody.
Jak mi się marzy żeby znów rano budziło mnie piękne słoneczko
i radosny szczebiot ptaszków. Żebym znów mogla spać przy otwartym
oknie i już od wczesnych godzin chłonąć ten cudowny zapach wiosny...
Jedno jest pewne, nie ma wiosennego słońca za oknem, to trzeba je sobie zrobić samemu!
I tak w ruch poszło szydełko i włóczka, jak zawsze zrobiłam łańcuszek
(no co ja zrobię, że spodobał mi się ten sposób tworzenia różnych rzeczy)
A potem okleiłam nim styropianową kulę
Następnie wycięłam promyki, ich tył okleiłam filcem
Słoneczko ma od rana nastrajać optymistycznie, więc będzie się uśmiechało :)
Skoro to jest wiosenne słoneczko, to muszą też być i pachnące kwiatki
Całość umieszczona w "doniczce" zrobionej z dwóch rolek po taśmie klejącej
A tak wygląda w całości
Słoneczko zostało zrobione z myślą i podarowane konkretnej osobie.
Dziękuję Ci Marzenko, za wszystko to co od Ciebie dostałam i nie mam tu
wcale na myśli prezentów, choć nie raz mnie wspaniale obdarowałaś i jestem
Ci za to ogromnie wdzięczna, ale mam tu na myśli Twoją przyjaźń, te wszystkie
piękne i mądre słowa, szczególnie te po śmierci mojej Mamusi. Za to że jesteś
i że praktycznie co dzień dajesz mi powód do uśmiechania się :)
Jesteś takim moim prywatnym słoneczkiem, więc świeć mi proszę jak najdłużej :)
****************************
A słoneczko to zgłaszam na wyzwanie na blogu Twórcza grupa rękodzieła
I z tą nadzieję, że w końcu nam to słońce zaświeci, zgłaszam je również
na wyzwanie "Nadzieja" na blogu Kwiat Dolnośląski