Może Ci się przyda?

niedziela, 17 czerwca 2018

Niedziela z hafciarskim alfabetem - P

Zdawało mi się, że dopiero co była literka A, a już jesteśmy przy literce


Tak to ten hafciarski alfabet szybko leci.
A jakie dziś skojarzenia? Zaraz poczytacie :) Zacznę od...

P jak Przydasie

Która z nas ich nie ma? U każdego one są i to niekiedy w ilościach hurtowych.
Sama przez bardzo długi czas miałam manie zbierania wszystkiego, bo może
się przydać. A potem żal było tych rzeczy użyć, bo już nie będzie...
Na szczęście to mi zaczęło przechodzić i teraz jestem na etapie, że osobiście
kupuję tylko to co na pewno użyję, a nawet jak mąż mi coś przyniesie, to z
ciężkim sercem ale wiele razy każe mu to odnieść bo nie ma sensu żeby
leżało u mnie nie wiadomo jak długo, skoro i tak nie mam na to pomysłu.

***************************

P jak Przechowywanie

Bo to przecież bardzo ważna rzecz, żeby te wszystkie swoje przydasie
mieć gdzie schować. Ja do tego celu przeznaczyłam dużą szafę i szuflady,
a i to się jeszcze okazało za mało i musiałam się jeszcze wcisnąć w szafę narożną.
Pokazywałam już kiedyś w tym poście jak to wszystko przechowuję.
Nastąpiła jednak od tamtego czasu zmiana w szafie narożnej :)
 Dziś się ograniczę tylko do rzeczy hafciarskich, a dokładniej do mulin,
które trzymam jak pewnie większość z nas w pudełkach.


I już prawie udało mi się skompletować wszystkie kolory Ariadny.
Teraz więc czas zacząć  kompletować mulinę DMC, już kilka sztuk mam :)

*****************************

P jak Pieniądze

Bo nie ukrywajmy, ale nasze hobby jest drogie i inwestuje się w te
wszystkie rzeczy sporo pieniędzy. Jak ktoś jeszcze tworzy zarobkowo
to mu się te poniesiony koszty zwrócą, ale ja niestety na tym nie zarabiam.

******************************

P jak Pasmanteria

Ooo... to dopiero raj dla nas rękodzielników, ale z żalem stwierdzam
że nie wiem jak u Was, ale w moim mieście niestety są one drogie,
jak dla mnie zbyt drogie dlatego ja już od lat kupuję przez internet.
Na początku było to allegro, a teraz już mam upatrzone konkretne sklepy
internetowe i tam zostawiam sporo swoich pieniędzy. Dla przykładu, kiedyś
zabrakło mi kordonka do wykończenia robótki, pojechałam więc do
pasmanterii a tam mi "zaśpiewali" za niego 6,40zł, podczas gdy na allegro
takie samie kupowałam za 3,60zł, jest różnica prawda?

**********************

P jak Poduszki

Których trochę już przez te kilka lat powstało. Trochę dla najbliższych,
kilka dla dziewczyn z bloga. Tutaj tylko kilka z nich :)


Ta z biedronką była dla mojego Dziadzi i z tyłu ma wyhaftowany
wymyślony przeze mnie wierszyk :) Niestety Dziadzi już nie mam,
ale podusia do dziś leży u mnie na tapczanie i mi Go przypomina...


**************************

P jak Pudełka

Bo i takie też powstały. Samych pudełek ogólnie zrobiłam sporo, ale te dwa akurat
były robione przeze mnie od podstaw i ozdobione wyhaftowanym obrazkiem.


**********************

P jak Punch needle

Czyli inny rodzaj haftu, zobaczyłam go kiedyś na jakimś filmiku,
stwierdziłam że fajnie to wygląda więc dlaczego nie spróbować?
Kupiłam nawet specjalną igłę tkacką....  która leży sobie w szafce
i czeka na odpowiedni moment, bo na razie nie mam na to czasu.
W okresie od końca maja, do września mamy zawsze w rodzinie sporo
imprez, więc teraz na pewno do tego nie zasiądę, najwcześniej jesienią.


********************

P jak Parkowanie nici

Sposób znałam od dawna, ale dopiero tu na blogach dowiedziałam się,
że to się tak ładnie nazywa. Szczerze powiem że ja bardzo rzadko to robię.
Nie haftuję rzędami tylko kolorami. I jak już na prawdę muszę wziąć nagle
drugi kolor, to wtedy tą pierwszą nitkę sobie zaparkuję.

*************************************

P jak Pinterest

Czyli skarbnica pomysłów i wzorów wszelakich.
Ja właśnie z pinterestu ściągam nałogowo wzory do haftu :)

**********************************
P jak pora się pożegnać, dziś to już wszystkie moje skojarzenia
na ta literkę, jak zawsze życzę miłej niedzieli :)

20 komentarzy:

  1. Córeńko! Tym razem sporo wyszukałaś tych skojarzeń,Wszystkie Fajne- Spokojnej Nocy buziaczki Pa

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój sposób przechowywania mulin zrobił na mnie wrażenie. Wszystko ponawijane i poukładane. U mnie nadal sprawdzają się woreczki strunowe.
    Poduszki zrobiłas przepiekne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super skojarzenia. Lidziu zajrzałam do starszego posta i zauważyłam super bobinki. Zrobiłaś je sama czy kupiłaś gotowe? pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne skojarzenia i jak dużo. Z przydasiami też mam podobny problem, ciągle ich przybywa, a miejsca na ich przechowywanie zawsze za mało. Poduszki i pudełka zrobiłaś cudne. A jeśli chodzi o pasmanterie to zgadzam się w 100% , te stacjonarne są strasznie drogie u mnie też. W mojej miejscowości jest jedna, a większy wybór dopiero w Gdańsku, a i tak przez internet wychodzi taniej. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w kolejnych literach alfabetu

    OdpowiedzUsuń
  5. Z przydasiami jest u mnie tak samo, mulinki przechowuje tak samo a poduszki urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne skojarzenia:))z przydasiami mam tak samo,najpierw kupię a potem szkoda użyć :))))ale co do kupowania przez internet to tak nie do końca,bo owszem nici 3,60 ale dochodzi jeszcze koszt wysyłki a on jest niejednokrotnie bardzo wysoki:)))buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja zawsze kupuję większą ilość rzeczy, nigdy pojedynczo, wtedy ten koszt wysyłki mi się rozkłada. I jak przykładowo kordonek normalnie kosztuje 3,60zł to po podziale kosztów na ilość zakupionych rzeczy wychodzi że zapłaciłam za niego 3,80zł. A to i tak o wiele taniej niż w pasmanterii :)

      Usuń
  7. bardzo fajne skojarzenia!
    ja swoje muliny przechowuję w ponumerowanych woreczkach strunowych, a te, według numeracji, w pudełkach np. po butach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi przydasiami to chyba każdy tak ma :) Tez staram się wykorzystywać to co mam, a kupuję wtedy kiedy już naprawdę muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Liduś, jak zawsze bardzo fajne skojarzenia.
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przydasie - nie powiem, że nie mam, bo trochę mam, ale nie dużo, gdyż kupuję materiały pod konkretną pracę, a na te kupione, bo może kiedyś się przydadzą, nie mam pomysłu.

    Muliny i nici metalizowane przechowuję w woreczkach strunowych.

    Pasmanteria, czyli pieniądze - jest u nas taka jedna przeznaczona dla rękodzielników, prowadzona przez moją szkolną koleżankę, w dodatku pięć minut od mojego domu i najczęściej tam kupuję to, czego mi potrzeba. Jest też i druga taka, ale droższa i daleko od domu. Przez internet zamawiam rzadko, bo do rękodzielniczego szczęścia wiele mi nie potrzeba i często koszt przesyłki byłby równy wartości mojego zamówienia, albo nawet przewyższałby ją.

    Moje skromne dokonania w punch needle możesz zobaczyć tutaj - http://hand-stitchedbyannette.blogspot.com/search/label/HAFT%20P%C4%98TELKOWY - ten sposób haftu znam niemal od urodzenia, bo gdy miałam jakieś 3-4 lata zajmowała się nim moja mama i byłam wtedy bardzo niepocieszona, że nie daje mi igły do ręki, a jak tak bardzo chciałam to robić, teraz mogłabym nim się zajmować bez ograniczeń, ale niestety, to nie na moje oczy, podobnie jak haft krzyżykowy.

    Pinterest - korzystam bardzo rzadko, gdyż jakość udostępnianych tam wzorów do haftu matematycznego jest kiepska, najczęściej jest to niewyraźny skan skanu małej wielkości. Może gdybym poszukała dłużej, znalazłabym wzory dobrej jakości, ale szkoda mi na to czasu, dlatego je kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam taką igłę tkacką dobre 30 lat i wciąż czeka na użycie. Kupiłam ją w pasmanterii, ale kompletnie nie wiedziałam jak się tym pracuje (nie było tutoriali w internecie).

    A poduszeczka dla Dziadzi naprawdę mnie rozczuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne skojarzenia :) Zawsze Cię podziwiam, że nie ma literki na którą nie masz nic do powiedzenia - haha :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne skojarzenia i ze wszystkimi się zgadzam. Miejscowa pasmanteria dobra, tylko na detale, gdy potrzeba na już i małą ilość. najlepiej wychodzi przelicznik wstążeczki, np. metr takiej o szerokości 0,5 cm kosztuje 0,50 zł, a w necie za rolkę 32 metry płacę ok. 2 zł.
    Nauczyłaś mnie czegoś nowego Punch needle, to dla mnie igła do haftu gobelinowego. Ja lubię nazywać rzeczy po naszemu, kupowało się toto dawniej na targu za jakieś śmieszne grosze, a teraz pewnie ktoś zrobił na tym niezły biznes. Tylko takie dinozaury jak my, dajemy na tym wszystkim innym nieźle zarobić i o to w tym wszystkim chodzi :)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O Lidziu jakie piękne skojarzenia z literką P masz :) Super.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lidziu świetne skojarzenia jak zawsze. Co do lokalnych pasmanterii zgadzam się , że sa droższe, ale do zakupów przez internet trzeba jeszcze doliczyć jeszcze koszt wysyłki. Przy zakupach hurtowych zazwyczaj wychodzi taniej ale przy detalu niekoniecznie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. No Lidziu skojarzeń cała masa!!!! Mnie zauroczyła podusia i wierszyk dla dziadziusia :) zdolniacha z Ciebie !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe skojarzenia. Kurcze, marzy mi się, aby podobną serię zrobić u siebie na blogu. Mam nadzieję, że się o to nie obrazisz? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że alfabet i skojarzenia masz doskonale opanowane. :)
    Fajne są te zabawy. Jak będzie kolejna edycja na skojarzenia, to pewnie zapiszę się.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy ma swoje przydasie...i to czasem również do koronkowej roboty;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje wszystkim za komentarze.
Każde Wasze miłe słowo sprawia mi ogromną radość
i daje siłę i chęć do dalszego tworzenia :)